Wiele osób zastanawia się teraz nad tym pytaniem, gdy pojawia się kilka historii o poświęceniu się, aby ocalić innych w obecnej wojnie między Izraelem a Hamasem.
Na przykład pierwszego dnia wojny sześciu ocalałych przyjaciół opowiedziało, jak kpr. Matan Abergil uratował im życie, skacząc na nich, aby pochłonąć siłę granatu wrzuconego do ich transportera opancerzonego. Ponadto Tali Hadad, matka szóstki dzieci, podczas ataku w mieście Ofakim jeździła tam i z powrotem, aby zabrać 13 rannych osób do centrum ratownictwa medycznego w Ofakim.

Michael Laitman
Założyciel i prezes Bnei Baruch
Co dzieje się w głowach tych ludzi, którzy ryzykują własne życie dla dobra innych?
Po prostu postępują słusznie. Postrzegają ratowanie innych jako dobre i właściwe działanie, które należy podjąć w danym momencie, a ten pogląd daje im siłę do jego przeprowadzenia.
Robi wrażenie, bo jest sprzeczne z naszym instynktem przetrwania. Mamy jednak skłonność do narażania własnego życia dla dobra innych. Instynktownie jesteśmy podobni do zwierząt – chociaż w królestwie zwierząt istnieje kilka przykładów poświęcenia się dla ratowania innych zwierząt – ale akty poświęcenia, aby ocalić innych, pokazują nam, że mamy możliwości wykraczające poza nasze podstawowe instynkty przetrwania.
Z tych aktów odwagi powinniśmy się uczyć, że tak po prostu musimy się ze sobą odnosić. W każdym człowieku drzemie taki potencjał. Jest to potencjał całkowitego poświęcenia się dla dobra innych. Aby stworzyć społeczeństwo o silnych jednoczących więziach, musimy obudzić ten potencjał w naszych sercach.
Jednym z problemów obecnego Izraela są historie o odwadze i poświęceniu jest to, że w sytuacjach kryzysowych krążą historie o odwadze i poświęceniu, ale gdzie jest nasze docenianie tych cech w naszym codziennym życiu? W spokojniejszych czasach pomijamy takie historie na rzecz dyskursu bardziej dzielącego, opowiadając się po obu stronach.
Ponieważ jedność ponad podziałami zjednoczyła nas jako naród, nic nam nie pomoże, dopóki nie zdamy sobie sprawy – przez cały czas – że znajdujemy się w ciągłym stanie wyjątkowym, dopóki nie osiągniemy: „Kochaj bliźniego swego jak siebie samego”. Musimy osiągnąć stan, w którym stale będziemy podtrzymywać pozytywne połączenia wzajemnego wsparcia, troski i miłości ponad wszystkimi naszymi skłonnościami powodującymi podziały.